Z życia wzięte.

Nie wiem ilu z Was dotarło do ostatniej linijki poprzedniego wpisu, ale chyba mało kto odczytał tajemne jej przesłanie, bo komentarzy jakby brak i w ogóle jakoś tak!

Krótko: moksy gotowe na dzisiejsze okoliczności przyrody. Panna młoda zdaje się być tak samo ready, a całe zamieszanie spokojnie wpisuje się w kategorię “Wiejski Jam”, czyli to co wsiowe naturalne biegacze, od czasu do czasu też robią.  W naszym przypadku minimalizm w wymiarze ultra, do tego z miedzią w tle.

Trzymajcie kciuki za nas dzisiaj o 15:00, a dobrą energię ślijcie z każda ciepłą myślą o nas przez resztę swych dni. Odwzajemniamy się tym samym!

Ściski!

Wedding shoes ;)
Wedding shoes 😉

Share This