Ugotowane opowieści, czyli…

…pierwszy vlogasek na nowym kanale! (bo wcześniej nadawałem na kanale Być Jak Raramuri).

Zanim z pamięci uleci kilka ciekawych szczegółów z planu Ugotowanych, to lepiej kuć żelazo póki gorące, i zapisać je na przykład w postaci vloga.
Żeby zbyt wiele nie zdradzać, to powiem tylko tyle, że z poniższego nagrania dowiesz się jaka była atrakcja u Pepe (a której brakło w programie) i o co chodziło z tym stawem!

PS

Jutro kolejna część wpisu o Gringo!

Share This

2 comments on “Ugotowane opowieści, czyli…

  1. Rzadko kiedy ogladam Ugotowanych ale ten odcinek wymiatał. Fajny klimat. Podobal mi sie bardzo, szkoda (jak wspomniales) byl taki krotki… Gniewko, moze sam bedziesz tworzyl podobny program i jezdzil po okolicy? 😀 Taki bieszczadzki Makłowicz 😀

    1. Tak, zdecydowanie za krótki! Sporo ciekawych dialogów i rozkmin rzeczywistości przez to umknęło. Nie wspominając o zabawnych sytuacjach. Generalnie, jakjuż było po wszystkiemu to taki ogromny smuteczek. Nawet namawialiśmy ekipę, żeby taki serial o bieszczadersach zrobili, i jak coś, chętnie weźmiemy w nim udział 😉 Makłowicza robił nie będę, ale w planach jest np. wizyta u Pepe w warsztacie. Kamerka, wywiad i trochę pokazania jej pracy. To samo z Angelą. Już jesteśmy po słowie na muzyczny duet!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*
*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.