Turkucie, pełnia i jeż

Doprawdy dziwny jest maj tego roku. Niby turkucie, pełnia i jeż już są.  Bujny rozkwit życia, zieloności i piskląt co rusz próbujących swych sił w walce z grawitacją.  Jednak temperatury wciąż zdecydowanie nie te, jakich bym po maju oczekiwał. Do tego sporo deszczu, chmur i nieprzewidywalnego biometu!

Tytułowy Pan Jeż, nasz nocny gość
Tytułowy Pan Jeż, nasz nocny gość

Zadziwiające jest to, jak rośliny i zwierzęta skrzętnie wykorzystują czas dany im do nabrania sił po wyczerpującej zimie, aby zaraz potem spożytkować je w procesach  rozmnażania, wzrostu, rozkwitu, a koniec końców, ponownego przygotowania do trudnej, zimowej pory.

Zupełnie nie wiadomo kiedy ptasia banda zdołała uwić swe przytulne gniazdka, by chwile potem zapełnić je jajkami. Nie minęła chwila, gdy z wysiadywanych z pieczołowitą starannością jaj wykluły się pierwsze pisklęta. Nagie, bezbronne, nieporadne. Kolejne mrugnięcie powiek, a z tych nieopierzonych istot zaczęły wyłaniać się sylwetki wyglądem przypominające swych opiekunów.

Młody gąsiorek na śliwce
Młody gąsiorek na śliwce

Jakiś czas temu, ptasia młodzież postanowiła ziścić swój sen o wolności. Nieporadnie rozłożywszy skrzydła, podjęły pierwsze próby ucieczki z gniazda. Nie jeden drozd wywinął orła, nie jeden kopciuszek zaliczył glebę! Jednak czujne i troskliwe oko rodzica z pewnej odległości bacznie obserwowało poczynania swego potomstwa. Świadomość nieuchronnego opuszczenia domowego gniazda, aż tak ptasich rodziców nie przygnębia. Wszak, taka jest naturalna kolej rzeczy!

Kląskawka ogarnia rewir
Kląskawka ogarnia rewir

Zdarza się też tak, że takowy młodzian nie zdąży w pełni rozwinąć swych skrzydeł. Jego przedwczesne zakończenie edukacji w szkole życia zaczyna się wraz z chłodnym pocałunkiem śmierci. A ta, czasami przychodzi nadzwyczaj niespodziewanie!  Kilka dni temu zawitał do nas drozdowy podlotek. Nie do końca świadom niebezpieczeństwa czyhającego w naszej okolicy, pląsał, podskakiwał, to na krzaku porzeczki przysiadał. Rodzice mieli go na swych radarach, drżąc na samą myśl, co może się stać.

Beztroski młodzian
Beztroski młodzian

Chwila nieuwagi. Śanti i jej beznamiętne kłapnięcie. Śmiercionośny cios, zimny uścisk szczęk, które jak marionetka w rękach śmierci zabrały drozdowe dziecię z tego łez padołu.

Smutek i bezradność. Mały pogrzeb i żałobny lot rodziców opłakujących utracone pisklę…

Share This

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*
*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.