Tunning butów!

Pamiętam jak dziś, gdy zachwycałem się swoimi pierwszymi, trailowymi butami. ‘Ochom’ i ‘achom’ rzec by można, końca nie było. Potem jednak zaczęło boleć to i tamto, dodatkowo człek się do edukował, poczytał zagramanicznych książek i zapragnął minimalistycznego obuwia/biegania!

W Polsce wciąż trochę bidnie w tym temacie, a że na tamten czas chyba najpopularniejsze i najbardziej dostępne były ‘Krupickowe’ Minimus MT10, to znalazłszy swój rozmiar (co wymagało godzin poszukiwań) i odpowiednią cenę, wszedłem w ich posiadanie. Na focie poniżej tak się prezentowały po pierwszych kilometrach w terenie 🙂

Antonowe lacze
Antonowe lacze

Zgodnie z zaleceniami widniejącymi na fiszce dołączonej od producenta, nie powinno się w tych butach biegać więcej (na początku) niż 10% ogólnego kilometrażu. Jako że półśrodki są tylko półśrodkami, a tych nie znoszę, więc od razu zacząłem w nich biegać na 100% 😉 Całe szczęście łydki mocne jak u konia, więc przesiadka na inne mięśnie nie była aż tak bolesna jakby się mogło wydawać. Co więcej, od tej pory innych niż minimalistyczne buty nie wchodzą po prostu w grę!

No dobra, trochę w nich zdążyłem kilometrów natłuc, jednak gdy zauważyłem przetartą siatkę po zewnętrznej stronie, doszedłem do wniosku, że warto spróbować wariantu reklamacyjnego. I tak, w nieco bezmyślny sposób pozbawiłem się jedynego, właściwego obuwia.

Na czas rozbratu z ‘Krupickami’ pozostało mi powrócić do poczciwych Asicsów (Lahar), i na nowo się z nimi zaprzyjaźnić. Przyznać trzeba, że trudny to związek, bo już po pierwszym bieganiu powróciły boleści, które z nadejściem MT10 odeszły w niepamięć.

Siostro! Skalpel!!

Tak, właściwie chyba tylko to mi zostało-zrobić z Laharów buty jakimi być powinny 🙂

Bogu dzięki, za sprawą Krzyśka namierzyłem w necie Dr Zenka i podpatrzyłem jego tunningowe, buciaste operacje. Jak powszechnie wiadomo, fach w ręku mam, więc stosując metodę ‘krok po kroku’ dokonałem operacji na Asicsach.
Na cześć Dr Zenka, moja wersja tych butów to po prostu Lahar Minimus Zen.

A było to tak:

Przed zabiegiem

Pierwsze cięcie
Pierwsze cięcie
Wchodzimy głębiej
Wchodzimy głębiej
But ogołocony ze zbędnej gumy
But ogołocony ze zbędnej gumy
Lahar Minimus Zen vs Lahar
Lahar Minimus Zen vs Lahar
Odpad po bucianej liposukcji
Odpad po bucianej liposukcji

Po godzinie 20 zapragnąłem wypróbować to cudo w terenie! Wiele nie myśląc, założyłem ‘Zenki’ i pobiegłem sobie tylko znaną drogą na Wysypań. Ku memu zdziwieniu, buty całkiem dobrze trzymały się podłoża, które w tej szerokości geograficznej dość często bywa bardzo błotniste. Całe szczęście było stosunkowo sucho, a na fragmentach brązowej mazi miałem okazję potrenować balans ciała.  Bądź co bądź, jak na buty bez protektora, sprawiły się w tych warunkach doskonale. Teraz, to są znowu fajne buty!

Share This