Tort i Przemijanie.

Mam nieodparte wrażenie, że z każdym dniem życie pędzi co raz bardziej i szybciej, niczym dziki zwierz, który rzuciwszy się w śmiertelny galop próbuje uciec przed nieuniknionym. W swej beztrosce przeżywania łatwo zapomnieć o szczękach śmierci, która przecież i tak jest o krok przed nami. Jej głowa niczym koan doskonałości zawsze zwrócona jest ku nam. Jej zęby lśnią co raz mocniejszym, oślepiającym blaskiem, a oddech niczym kropla, pomalutku i cierpliwie  toczy nasze ciała. 

Tort od Ani -cudna niespodzianka i okazanie wielkiego uczucia :)
Tort od Ani -cudna niespodzianka i okazanie wielkiego uczucia 🙂

Dokładnie lat temu trzydzieści i cztery, w poniedziałek, na kilka minut przed południem wydałem swój pierwszy krzyk na tym łez padole. Od tej chwili, każdy oddech zaczął przybliżać mnie ku temu, co śmiertelne ciało wpisane ma w swym DNA.

Narodziny, choroby, starość i śmierć – cztery elementy, na których zasadza się nieprzebłagane koło samsary.  A po drodze, mniejsze bądź większe perypetie, może potomstwo, może jakaś napisana książka. Wzloty i upadki, wielkie uczucia, drobne miłostki.

Ale czy życie tylko temu nam jest dane? Kim jestem? Po co jestem, i w ogóle po co TO wszystko?

Żyję wiarą i ułudą – być może też, że jeszcze tego czasu trochę mi zostało, by choć na kilka z tych pytań odnaleźć doskonałe odpowiedzi.

 

 

Share This

One comment on “Tort i Przemijanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*
*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.