Głową w MUR

Poniższy tekst, to fragment raportu po Magurskim Ultramaratonie (dystans 67km), jaki wysłałem do mojej trenerki jakiś czas po zawodach… Nieco spóźniony, ale obiecany mini raport z MURa.Na zawody jechałem nieco wystraszony, bo gdzieś tam w podświadomości tkwiły jeszcze majowe zawody Jaga-Kora, też przecież rozgrywane w Beskidzie Niskim o bardzo podobnej charakterystyce trasy. Krótko mówiąc obawiałem […]