Składowa.

Życie dziwna składowa-praca zarobkowa, potem fizyczny czilout przydomowy (czytaj-budowanie mini szklarni ze starych okien), trochę później super leśno-górskie bieganie w doborowym towarzystwie (fajowe 16,5km-ponad 500m przewyższeń, średnia 6:09/km), a po tym wszystkim podlewanie przeniesionych na pierwszą noc do świeżo powstałej szklarnie roślinek. Żyć nie umierać!

Mój debiut zawodniczy ;)

Previous
Next

Króciutko będzie, bo pora późna, a ja mam w nogach 81km! Najbardziej cieszę się, że udało mi się regulaminowo bieg ukończyć, do tego z czasem, o którym tylko po cichu marzyłem, ba nawet grupo poniżej. Koniec końców w generalce na Terep 80 wylądowałem na V miejscu!! Czuj duch 🙂

Polak Węgier dwa bratanki…

I tak chyba miało być-tym niepozornym nagraniem wygrałem pakiet startowy w węgierskim UltrAspire Trail 100, i o blisko miesiąc przyśpieszyłem swój pierwszy zawodniczy start 🙂 (planowo, ‘karierę’ miałem zacząć na Ultramaratonie Podkarpackim). Coś z tymi Węgrami jest na rzeczy, bo to już któryś raz, kiedy coś tam zaczynam. So, let it be!