Ortopeda nie piekarz, nie pali się…

Jak zapewne wiecie, w naszym pięknym kraju bardzo łatwo dostać się do specjalisty-lekarza. I tak, w moim przypadku, oczekiwanie na ortopedę (mam skierowanie) to tylko 3 tygodnie! Jestem już po zdjęciu rentgenowskim rzeczonego kolana-według opisu specjalisty-brak jakichkolwiek zmian urazowych, więc teoretycznie wizyta u ortopedy to raczej strata czasu… Lecz żeby nie było, cholerne zdrowotne płacę, […]

Ultramaraton Podkarpacki-słowem i obiektywem.

11 dni po Ultramaratonie Podkarpackim, a ja dopiero dziś skrobię w temacie. Cóż bywa i tak, a że człek zarobiony na kliku frontach to i trudno się zebrać i coś sensownego napisać. UP miał być moim zawodniczym (chyba jednak określenie nieco na wyrost) debiutem. Miał, lecz w tak zwanym międzyczasie wygrałem ‘wjazd’ na węgierski UltrAspire […]

Sportowcy wiejscy na start!

Previous
Next

Przed chwilą dotarły do nas koszulki startowo-treningowe, wykonane przez ekpię aleCzad. Jutro próba generalna, zobaczymy jak się sprawdzą w terenie! Czuj duch 🙂

Kuźnia mocy.

‘Kuźnia mocy’ to określenie zapożyczone od szanownego kolegi Artura, który tak pieszczotliwie określał klubową ‘pakernię’ (kieleccy wspinacze na tejże ‘pakerni’ budowali zimą formę na sezon w skałach). Moją ‘kuźnią mocy’ jest góra, którą mam tuż przed chałupą, a zowie się ona (ta góra) Wysypań. Miejsce ciekawe i przy okazji dość barwne historycznie (więcej TUTAJ). Góra […]