Ile kosztuje ultra Grań

Ile kosztuje ultra Grań

Ile kosztuje ultra Grań. Nie, to nie jest tylko kolejny chwytliwy nagłówek. To coś więcej! To subiektywne wyliczenia kosztów, z jakimi musi liczyć się zawodnik startujący w Tatrach.

Usiądź, rozluźnij się i przeczytaj z z jakimi wydatkami trzeba się liczyć w przypadku startu w zawodach Bieg Ultra Granią Tatr?

Cóż, samo wpisowe na #BUGT jest chyba jednym z najwyższych w Polsce. Jaka to kwota? Dokładnie 380 zł! I żeby było jasne, lwią część tej sumy przejmuje Tatrzański Park Narodowy (tak, wejście do Parku to 100 zł od zawodnika!).

Dla niewtajemniczonych-jednodniowy bilet wstępu, dla normalnego turysty szukającego szczęścia na tatrzańskich szlakach, to wydatek w wysokości 5 zł (sic!). Stąd, nie do końca rozumiem czym kierowały się władze Parku ustanawiając cenę za wejście na teren TPN-u, dla zawodnika, w wysokości 100 zł.

Nie wiem, może w tej standardowej opłacie (5 zł) jest zawarty jakiś górny limit, uśredniony dystans, którego i tak przeciętny piechur nie pokona? A taki biegacz, z założenia nastawia się na przedreptanie dobrych 70 km parkowych szlaków, stąd i cena za tak intensywne zwiedzanie musi być przecież wyższa!

Jeszcze jedna myśl przychodzi mi do głowy. Otóż, “standardowy” turysta co prawda za bilet wstępu zapłaci jedynie 5 zł, jednak znacznie więcej (spokojnie do 100 zł) zostawi w jednym z tatrzańskich schronisk. A taki biegacz? Do schroniska nawet nie zajrzy, bo i po co? Wszak napitku i jadła na punktach ma pod dostatkiem!

A może to po prostu kara, za łamanie odwiecznej prawdy (czyżby?):

“bo przecież po górach się nie biega!!”

Ile kosztuje ultra Grań?

No dobra, mamy te 380 zł, z czego Organizatorom pozostaje do dyspozycji kwota pomniejszona o wcześniej opisywane 100 zł.

Na trasie biegu mamy w sumie 3 punkty odżywcze (Schronisko na Hali Ornak oraz w Murowańcu, plus Wodogrzmoty Mickiewicza), chociaż zjeść można tylko na dwóch z nich (Hala Ornak oraz Murowaniec).

Trzeba przyznać, że bufety były bogato zaopatrzone. Full owoców (arbuzy, nektarynki, pomarańcze, itp.), słone przekąski, ciasta (nawet wersja wegan), ciasteczka, do tego w Murowańcu gorąca zupa (niestety, nie było jasnej informacji czy w tym roku jest wegańska czy też nie…). Do tego izotoniki, żele energetyczne i inne specyfiki.

Dla mnie, punkty super zaopatrzone-wszystko było! I pewnie z taką świadomością pozostałbym na wieki, gdyby nie kolega, które owe punkty zaliczał godzinę albo i później po mnie.

W Murowańcu zabrakło zupy, z owoców pozostały jedynie resztki, które cieszyły się uznaniem głównie różnej maści owadów.

Co z tego, że wpisowe, jest dla wszystkich jednakie?

Cóż, moja rada jest taka. Jeśli planujesz #BUGT i chcesz dobrze zjeść na punktach, musisz cisnąć, tak aby trzymać się w pierwszej 60-70 zawodników. Wtedy powinieneś mieć pewność, że ani zupy, ani arbuza Ci nie braknie…

Na mecie wypas jedzenie.

Co by nie mówić, posiłek, tzw. regeneracyjny był pierwsza klasa, a ludzie wydający strawę mega uprzejmi i radośni.

Śmiało można liczyć na wersję wegan i ewentualne dokładki!

Ale zanim szamanko, to jeszcze medal i plecak finishera, czyli ekstra nagroda za ukończenie biegu.

I znów. Jeśli dotarłeś na metę odpowiednio wcześniej, mogłeś wybrać rozmiar plecaka (nie były one size). Potem, dostawałeś, co leciało 😉

Inna sprawa, że plecak, jako “gadżet finishera” to średni pomysł, zresztą nie tylko w moim odczuciu. Jakby nie patrzeć, większość osób, które startują w tych zawodach, to ludzie zaprawieni w boju (tego wymaga formuła kwalifikacyjna tej imprezy), i tak osobistą rzecz jak plecak biegowy, każdy organizuje we własnym zakresie, a nie biega w czym popadnie.

… później, gdy spróbujesz sprzedać niefortunną nagrodę, usłyszysz, że tak niewypada…

Ile kosztuje ultra Grań

W Tatry trzeba jeszcze dojechać, gdzieś spać i coś jeść…

Trasa z Krasnej do Zakopanego to dystans około 200 km w jedną stronę.

Koszt: 70 zł.

Noclegi. Gdybym jechał razem z Szachrajką, to bazę na czas zawodów obralibyśmy w Witowie, w miejscówce przyjaznej biegaczom i kieszeni 😉

Tym razem jednak los chciał inaczej, i w Tatry ruszyłem niczym słomiany wdowiec. Całe szczęście, kolega Łukasz zza dwóch gór był w podobnej sytuacji, przy czym on już miał wcześniej zaklepaną miejscówkę w samym Zakopcu. Stąd, wiele nie kombinując, postanowiliśmy dzielić nie tylko trudy podróży, ale i “hotelowy” pokój.

Dwa noclegi: 200 zł od osoby (nie, nie był to hotel czy wypaśna agroturystka… raczej przaśny dom wczasowy, z klimatem z nieco innej epoki).

Jedzenie: nie daleko biura zawodów, przy rondzie jest bar mleczny. Co prawda stricte roślinnej kuchni próżno tam szukać, niemniej z przystawek można jakieś danie zmotać…

Koszt: 10 zł.

Makaron dostaniesz w okolicznych garkuchniach, a i pizzę, na specjalne życzenie zrobią ci bez sera.

Koszt (wraz z napitkiem): 25 – 30 zł.

Mały edit: do powyższej listy zapomniałem dorzucić koszty obowiązkowego ubezpieczenia na wypadek akcji ratunkowej na Słowacji.

Wydatek (w zależności od pakietu): 30-50 zł.

I jak to mówią? Widoków, doznań, a tym bardziej przeżyć na trasie nie kupisz, za wszystko inne zapłacisz dutkami…

… choć przyznam, że czekam dnia, w którym za przyjemności (i nie tylko) będę mógł wszędzie zapłacić Bitcoinem, Gniewomircoinem lub inną kryptowalutą…

Share This

One comment on “Ile kosztuje ultra Grań

  1. Marzenia kosztują. Zdobywanie środków to dopiero rozwój. 😊
    W moim przypadku większości to “coś kosztem czegoś. Żeby coś mieć musimy być gotowi do poświęcenia” 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*
*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.