Bieszczady na biegowo

Bieszczady na biegowo

Bieszczady na biegowo czyli rodzinny wypad w rodzinne strony Poniżej filmik z pierwszego weekendu kwietnia. Pogoda wyśmienita-ciepło, słonecznie i przejrzyście. Warto od razu włączyć opcję HD! PS A już w najbliższy piątek start w Istria100!  

O Ultra Śledziu słów kilka

O Ultra Śledziu słów kilka

O Ultra Śledziu słów kilka czyli vlog o poranku. Tak to czasami bywa, gdy człek podczas biegania myśli o bieganiu… do tego niekoniecznie o tym, wydarzającym się w chwili obecnej. We vlogu W dużej mierze posłuchasz tutaj o Ultra Śledziu, o gubieniu się na trasie (jak i w życiu) oraz planach na najbliższy czas, znaczy się […]

Tsaheylu i rozkminy w terenie vlog #31

Naczynia połączone, zależności i wspólne flow. Terenowy vlog, a wraz z nim trochę biegania i zdrowa rozkmina o Tsaheylu, czyli więzi w odniesieniu do Avatara i Śanti. Kiedyś planowałem zrobić wpis w tym temacie, jednak dziś, wiedziony przeczuciem, zabrałem na trening kamerkę i stało się! Pojawiła się inspiracja, słowa popłynęły i nagrał się vlog o […]

Wybiegane plany

Wybiegane plany

Wybiegane plany Przyszła jesień. Ptaki odlatują na południe… Zaraz, zaraz, przecież to fragment wiersza, który lata temu trzeba było wykuć na blaszkę na zaliczenie z rosyjskiego…w podstawówce! Niemniej, to prawda. Klucze żurawi i gęsi mkną w cieplejsze strony, a liście drzew przybierają co rusz to ciekawsze barwy. Nim się obejrzymy wszystko przykryje śnieg, a mróz […]

Zapora to taka większa ściana

Zapora to taka większa ściana

Zapora to taka większa ściana. Nie raz bywało już tak, że jakaś podła ściana próbowała mnie w czasie zawodów dogonić, złapać i zatrzymać przy sobie na dobre! Tym razem jednak, miałem dać odpór nie jakiejś marnej ścianie, a ogromnej zaporze… i to tej solińskiej oczywiście! Zaporowy Maraton, bo o nim będzie mowa, to fenomenalna impreza łącząca ze sobą […]

Najfajniejszy trening ever

Najfajniejszy trening ever Była niedziela. Rodzinny wypad w góry zapowiadał się bardzo niewinnie. Od samego początku liczyłem się z tym, że tempo naszej marszruty będzie znacznie odbiegało od tego, którym normalnie w takich okolicznościach się poruszam. Dlatego założenie było proste: gdy tylko nadarzy się okazja zbiegam w dół jakiś dystans, po czym wbiegam z powrotem, próbując […]