Muchacho, powidoki, zjawy

Około 340 kilometr trasy. Ciemna noc, ciemny las, a ja jestem gdzieś w paśmie rozciągającym się między Szybericą a Wapielnicą. Z rzadka biegnę, więcej idę, co jakiś czas zataczając się targany sennymi razami. Wiem, że jedynie żwawy krok zapewnia mi względne bezpieczeństwo w tej dziczy. Jeśli zdecyduję się przystanąć, przysiąść choćby na chwilę, syndrom deprawacji […]

Głową w MUR

Poniższy tekst, to fragment raportu po Magurskim Ultramaratonie (dystans 67km), jaki wysłałem do mojej trenerki jakiś czas po zawodach… Nieco spóźniony, ale obiecany mini raport z MURa.Na zawody jechałem nieco wystraszony, bo gdzieś tam w podświadomości tkwiły jeszcze majowe zawody Jaga-Kora, też przecież rozgrywane w Beskidzie Niskim o bardzo podobnej charakterystyce trasy. Krótko mówiąc obawiałem […]

Za szybko, za krótko.

Oj, można się tutaj nie tylko zmęczyć, ale i zdrowo zagrzać! Można też pobeczeć z owcami, które zalęknione, gdzieś w ciemnościach gorczańskiej hali gorączkowo oczekują wschodzącego słońca. Być może to blask światła latarek umieszczonych na głowach dziwnych ludków zmącił ich barani spokój?

Stumilakowe cyferki

Stumilakowe cyferki

Stumilakowe cyferki Po publikacji wpisu Dreams come true, dostałem kilka zapytań o to co jadłem na trasie Stumilaka, co piłem, w czym biegłem, i tak dalej. Nieopatrznie wówczas obiecałem, że ten temat podejmę w osobnym tekście… … a skoro słowo się rzekło, teraz czas uwiecznić je w formie pisanej. Zanim jednak przejdę do konkretnych zestawień […]

Niepokorny Jim

Niepokorny Jim Gdy jeszcze kilka lat temu, dość niepozorny z wyglądu gość, chudy, o tyczkowatych nogach, z kręconymi włosami, Jim Walmsley rzucił odważną deklarację zamiaru pobicia rekordu trasy kultowego WSER100, większość po prostu pukała się w czoła. Byli też tacy, którzy z ogromym zaciekawieniem zaczęli przyglądać się poczynaniom owego, butnego młodzieńca. Wszak niecodziennie słyszy się […]