Może on gdzieś wisi?

No właśnie, a co jeśli powiem Ci, że dobre 7-8 lat temu prowadziłem bloga, taki swoisty pamiętnik, który mógłby posłużyć na szkic do całkiem dobrej książki?

Najlepsze jest to, że mówiąc, a raczej pisząc o takim blogu, nie skłamałbym ani odrobinę…

Ryżokosy
Ryżokosy

Na samą myśl o tym dawnym projekcie odczuwam ból, ponieważ zaginął on w odmętach kodów zero-jedynkowych wraz z upadkiem platformy na której ‘wisiał’, a ja zostałem jedynie ze wspomnieniami.

goldenstaircase – bo taka była nazwa bloga, prowadziłem nieprzerwanie jeszcze pomieszkując w Warszawie. Potem w wyniku przeróżnych splotów okoliczności znalazłem się w lasach północnej Kalifornii, gdzie uczyłem się życia na nowo, bo tak śmiało mogę teraz powiedzieć.
Przez cały ten czas, na tyle ile mogłem starannie archiwizowałem na blogu swe myśli, przy okazji dzieląc się tym czego doświadczam z tymi, których zostawiłem w Polsce.

Sporo komentarzy, a dzięki nim jeszcze więcej nowych przemyśleń.

A potem? Dalej już była ‘tylko’ Kostaryka, i pionierskie życie w dżungli… ale o tym myślę, nie jeszcze jeden wpis tutaj powstanie.

Czas rzucić nowe światło, na zagubione karty podróżniczych historii!

 

 

Share This