#15 Myśli niewypowiedziane

Wpis o Istrii wciąż we mnie dojrzewa i coś mi się zdaje, że jestem bardzo blisko chwili, w której skupiony na pisaniu, zasiądę przed mym leciwym, białym laptopem i wstukam to, co się we mnie wciąż kołacze.

Tymczasem życie płynie, dnia i słońca na horyzoncie przybywa, a i sytuacji, które potrafią skutecznie sprowokować, czasami twórczo, a czasem wręcz odwrotnie pojawia się bez liku.

Ostatnio, co prawda w formie vloga, co nieco powiedziałem o akcji #DajWłos, dzięki której kobiety i dzieci, które w wyniku wyniszczającej chemioterapii straciły swoje włosy, mają szansę na darmową perukę, powstałą z włosów przekazanych chociażby takiej fundacji jak Rak’n’Roll.

Mówiąc krótko, jeśli masz odpowiednio długie włosy (minimum 25cm) i zamierzasz jej ściąć, to tym aktem możesz komuś bardzo konkretnie pomóc!
Wszak istota człowieczeństwa zasadza się na miłości, a ta budowana jest na solidnym fundamencie bezinteresownego dzielenia się, obdarowywania.

No i o tym właśnie był mój poprzedni vlog. Jednak ku memu zdumieniu, trafił się ktoś, kto poprzez jutubową łapkę w dół, dał do zrozumienia, że ma gdzieś akcje charytatywne, pomaganie innym, a interesuje go jedynie tępy i prymitywny hejt.

Stąd ten, dzisiejszy vlog. O miałkości, o świadomościowej szarzyźnie, o polskiej mentalności.

Miłego odbioru!

Uśmiechnij się, inspiruj innych do tego samego!

Peace! Aloha! Om!

Share This

6 comments on “#15 Myśli niewypowiedziane

    1. Dzięki Blake! Czasami jednak trudno jest milczeć, gdy prostactwo za nic ma innych, stąd ten vlog. A tak poza tym, wszelki hejt jest u mnie kasowany w zarodku. No mercy! 🙂

  1. Gniewko, jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, hejt musi być i to koniecznie. Tylko wówczas wiemy, że robimy coś dobrze.

    Swoją drogą, bardzo przyjemnie Cię słuchać :-).

    1. Wiesz, dla mnie istnieje przepaść między hejtem a konstruktywną krytyką. To są dwie, totalnie skrajne postawy. Zresztą samo słowo hejt ma korzenie w angielskim hate (czyt. hejt), czyli nienawiść, a to nie ma nic wspólnego z pozytywnym feedbackiem dla takiej czy innej działalności. Właściwie uznając, że hejt to zjawisko pożądane, można by powiedzieć, że Polacy potrzebują agresora, bo wtedy są lepszymi ludźmi i lepszym społeczeństwem (z historii wiadomo, że wtedy naród się jednoczy, zacierają się różnice, bo jest wspólny wróg).
      Podsumowując, jeśli ktoś pluje na mnie, bądź moich bliskich (nawet w sensie jakiejś większej idei, etc.), to nie dziękuję mu za to, tylko ucinam sprawę krótko, kasując każdy jeden hejterski komentarz czy zachowanie 🙂
      Pozdrówka!

      1. Dla mnie hejter to osoba niezwykle zagubiona, nieszczęśliwa, pełna kompleksów, zamknięta w hermetycznym opakowaniu wirtualnego świata, niekochająca siebie i zazdroszcząca ludziom, którzy coś ze swoim życiem robią, a przy tym próbują inspirować innych. Popieram Twoje podejście krótkiego ucinania sprawy i usuwania ich komentarzy, ale na próżno wierzyć w ustanie ich napływu, wszak robisz wiele wspaniałych rzeczy, a obraz Twoich działań jest dla hejterów zwierciadłem, w którym odbija się ich własne życie. I nie jest takie, jakim by chcieli, aby było.

        Brak hejtu i same pozytywne komentarze (ewentualnie konstruktywna krytyka) byłyby czymś cudownym, ale zapewne w tej cudowności zatracilibyśmy zdolność do jej doceniania. Nie da się cieszyć z wolnej soboty bez pracowitego tygodnia :-).

        1. No właśnie, sam podałeś dość konkretną definicję hejtera, więc tym bardziej, jak opinia takiej sfrustrowanej osoby może mi powiedzieć, że coś robię dobrze czy też nie?
          Branie pod uwagę hejtowskich komentów i próba dostosowania się do nich jest jak przeglądanie się w krzywym zwierciadle i wmawianie sobie, że tak właśnie wygląda rzeczywistość jak to w tym karykaturalnym odbiciu wygląda 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*
*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.