Niepokorny Jim

Niepokorny Jim Gdy jeszcze kilka lat temu, dość niepozorny z wyglądu gość, chudy, o tyczkowatych nogach, z kręconymi włosami, Jim Walmsley rzucił odważną deklarację zamiaru pobicia rekordu trasy kultowego WSER100, większość po prostu pukała się w czoła. Byli też tacy, którzy z ogromym zaciekawieniem zaczęli przyglądać się poczynaniom owego, butnego młodzieńca. Wszak niecodziennie słyszy się […]

Never die easy

Never die easy

Never die easy Co prawda od kostarykańskich zawodów minął już kawał czasu, niemniej emocje wciąż pozostają żywe. I chociaż uczuć towarzyszących mi podczas tej 60 kilometrowej wyrypy w strefie chmur nie przelałem na słowo pisane, to forma audio-wizualna ów emocjonalny ładunek ze sobą niesie… bo na całe szczęście telefon był zawsze pod ręką, a i […]

Dreams come true

Dreams come true Ultra, to nie klepanie się po jajkach (bądź jak kto woli po zadkach czy plecach). To nie mówienie sobie nawzajem jak zajebiście zajebiści jesteśmy, tylko dlatego że przeczłapaliśmy kilkadziesiąt kilometrów w dzikim tłumie. Ultra, to mieszanka skrajnych nastrojów, wzlotów i upadków, które im większe i bardziej wyraziste, tym bardziej zmieniające nas jako […]

Wyzwanie Rzeki Świata

Wyzwanie Rzeki Świata

Wyzwanie Rzeki Świata – słów kilka o hiszpańskich zawodach Desafio Calar Del Rio Mundo – 66 kilometrów. Riopar. Godzina 5:58 rano. Wraz z Szachrajką zmierzamy śpiesznym krokiem w kierunku startu. Poranek jest chłodny, a w powietrzu czuć wilgoć opadającej mgły. Skąpane w mroku miasteczko rozświetlają uliczne latarnie oraz światła latarek pulsujące w rytm serc podekscytowanych […]

Mrożony Śledzik

Mrożony Śledzik

Mrożony Śledzik albo jak kto woli: nosił śledź razy kilka, ponieśli i śledzia. Bo to jakoś tak szło, prawda? Kto pamięta moją zeszłoroczną relację z Ultra Śledzia, ten wie, że ta niepozorna rybka dała mi wtedy ostro popalić. Zdemolowana psychika, nogi rozkraczone, i przekleństwo płaskiej drogi. Krótko mówiąc, zarówno Chuch Puszczy jak i cała trasa […]

Nie rozmienić się na drobne

Nie rozmienić się na drobne

Nie rozmienić się na drobne Piątkowy wieczór mija na planowaniu strategii żywieniowej oraz opcjonalnych międzyczasów na poszczególnych puntach. Wrysowuję profil trasy na tyle numeru startowego, zapisuję mantry mocy, do tego dokładam miejsca w których zlokalizowane są punkty kontrolne i żywieniowe! Jest sobota rano, godzina 6:10, a my, zwarci i gotowi, z dobytkiem na plecach, opuszczamy […]