Plecak Ultimate Direction Anton Krupicka Mountain Vest

Plecak Ultimate Direction Anton Krupicka Mountain Vest 3.0

Garść technicznych danych jakich dostarcza nam strona polskiego dystrybutora:

Pojemność:  11,5L 

Hydro pojemność : 2 x 500 ml (plus opcjonalnie bukłak-brak w zestawie) 

Waga: 400g z bidonami (330g bez)

Wysokość: 40 cm 

Szerokość: 29 cm

Głębokość: 19cm

Materiały:

•150g Knit Mono Mesh

•180g Darlington Power Mesh

•SilNylon/66

Cena: 629 zł

Zakupiona w: Napieraj.pl

Przebieg (w momencie pisania): około 300 km z czego ponad 70 km na Grani Tatr oraz 107 km na Ponitriańskiej Stovce.

Dlaczego #UD?

Ta biegowa kamizelka, to już mój drugi produkt ze stajni Ultimate Direction. Pierwszym był plecak sygnowany przez Scotta Jurka – SJ w wersji 1.0, który zresztą po dziś dzień używam na dystansach do 80 km.

Ostatni wiraż i wpadam na metę! Ze mną plecak Ultimate Direction  SJ 1.0
Fot. K. Krzanowski

Plecaki z serii AK (Anton Krupicka) ewoluowały tak samo jak sam Anton. Pierwsza wersja kamizelki 1.0 była najbardziej minimalistyczną opcją dostępną w gamie produktów Ultimate Direction. Z czasem jednak Anton zaczął potrzebować bardziej pakowanego plecaka, takiego który zdołałby pomieścić np. linę wspinaczkową, szpej, kurtkę, coś do picia i parę innych, niezbędnych gadżetów podczas kilkunastogodzinnych manewrów w terenie (bieganie, wspinaczka, rower).

I tak z plecaka o pojemności 4,5 l (wersja 1.0) przechodzimy do wersji  3.0, o prawie trzykrotnie większym litrażu, czyli 11,5 l.

Najnowsza odsłona tej kamizelki, to nie tylko duża pojemność, ale też nowe rozwiązania.

Zanim przejdę do omawiania konkretnych elementów nadmienię, że plecaki #UD produkowane są w 3 rozmiarach (S, M, L), dzięki czemu dostajemy produkt idealnie dopasowany do naszych parametrów. A pamiętać trzeba, że sprawdzony i niezawodny plecak to taki, który podczas biegu nie lata, nie podskakuje, nie zsuwa się, nie drażni pleców czy ramion.

Jeśli wolisz opcję wideo, odtwórz poniższy filmik (part I).

Zacznijmy od tyłu.

Do głównej komory plecaka dostaniemy się używając suwaka, który można rozsunąć z dwóch stron (dwa zamki), dzięki czemu dostęp do skrzętnie upchanych w plecaku rzeczy jest bardziej wygodny. Znajdziemy tutaj również wydzielone miejsce przeznaczone na bukłak, który szybko zaczepimy używając fabrycznie wszytej taśmy velcro (tzw. rzepa).

Rurkę od bukłaka możemy wypuścić z prawej lub lewej strony poprzez specjalne otwory w szelkach plecaka. Bardzo praktyczne rozwiązanie, dające użytkownikowi wybór strony, wedle osobistych preferencji.

Bukłak podczas biegania nie przemieszcza się, a uzupełnianie płynów nie nastręcza żadnych trudności.

Z tyłu plecaka mamy jeszcze dwie dodatkowe kieszenie na zamek (w bocznej części). Świetne rozwiązanie, pozwalające na posegregowanie ekwipunku w dogodny dla nas sposób.

I tak, do jednej z tych kieszonek pakuję zestaw pierwszej pomocy, łącznie z kocem NRC, bandażem oraz dowód osobisty i gotówkę, a do drugiej latarkę (jeśli wiem, że będzie mi potrzebna na którymś etapie zawodów), batony czy żele.

Warto dodać, że zewnętrzną część komory oplata elastyczna linka ze ściągaczem. Dzięki temu rozwiązaniu możemy, w razie potrzeby zyskać dodatkowe kilka litrów przestrzeni, wciskając między linkę a wierzch plecaka np. kurtkę.

Na wysokości nerek.

W bliskim sąsiedztwie głównej komory kamizelki, po bokach, na wysokości nerek (mniej więcej) dostajemy kolejne kieszenie na zamek (po jednej na każdą ze stron). Poza tym, w środku tych kieszeni zlokalizowano dodatkową regulację pozwalającą, na super precyzyjne wyregulowanie plecaka.

Szelki

Na szelkach oprócz kieszeni na bidony wszyto jeszcze kilka mniejszych kieszonek, które świetnie sprawdzają się jako miejsce na opakowania po zjedzonych żelach czy batonikach.

Absolutnie moją ulubioną kieszonką jest ta zlokalizowana na lewej szelce, tuż pod miejscem na bidon. Idealnie mieście się w niej każdy smartfon, nawet taki w wodoodpornej obudowie. A ja, co tu dużo gadać, lubię mieć telefon pod ręką.

Dla odmiany, w tym samym miejscu, tylko że na prawej szelce mamy kieszeń zamykaną na zamek. Dobre miejsce na żele, batoniki czy inne pyszności.

Regulacje i dostosowania.

Spokojnie, nie będzie urzędniczego bełkotu ani żadnych paragrafów.

Plecak AK 3.0, poza możliwością wyboru właściwego nam rozmiaru, pozwala jeszcze na  szybką regulację. Mam tutaj na myśli dwa paski, umieszczone na listwie, których położenie w lini pionowej można łatwo dostosować (dzięki temu, kamizelka z powodzeniem może być używana również przez kobiety). Poza tym, owe paski wpływają na stabilizacją plecaka. Jednym ruchem dociągamy bądź popuszczamy naprężenie pasków, co świetnie się sprawdza podczas biegu. Na szybkich zbiegach wystarczy lekko dociągnąć pasek, aby plecak przywierał do ciała niczym jego część, a na podejściu szybko zluzować ów ucisk, dając przeponie pole do intensywnego działania.

Warto wspomnieć, że w zestawie dostajemy dwa półlitrowe, profilowane bidony (softlaski).

Kije samobije

Niby tylko cztery proste pętle wykonane z elastycznej linki, a tak wielkie udogodnienie. No właśnie, w serii 3.0 dostajemy możliwość mocowania kijów do plecaka. Czynność ta nie sprawia żadnych trudności, a wolne ręce czy to na zbiegu czy na plaskim odcinku, to jednak „fajna rzecz”!

Plecak Ultimate Direction Anton Krupicka Mountain Vest – just buy it!

Jeśli mam oceniać ten plecak pod kątem ergonomii, wygody, pojemności i ogólnych wrażeń, to kamizelka #UD AK 3.0 Mountain Vest dostaje u mnie maxa czyli 5 punktów! (jeśli przyjmiemy 5 punktową skalę, gdzie 1 to żenada, a 5 to rewelacja).

Sprawdzony plecak, to jedna z tych rzeczy biegowego arsenału, która albo świetnie leży na grzbiecie i będzie z tobą po wsze czasy, albo już po pierwszym wspólnym truchcie, nie chcesz jej więcej na oczy widzieć.

A ten plecak, nie dość że się świetnie nosi i dobrze wygląda, to jeszcze jest po prostu śliczny!

Jedno, małe „ale”

Delikatny niesmak pozostaje, gdy z plecaka za ponad sześć stów odpadają litery z logo producenta…

Zrozumiałbym, gdyby ta kamizelka miała już za sobą najmniej dwa sezony, do tego  była prana w wysokich temperaturach i bóg wie w jakich detergentach. Stan, który przedstawia poniższe zdjęcie, obrazuje plecak po 300 km i zaledwie dwóch praniach, do tego w bardzo przyjaznych warunkach.

Zapytałem nawet polskiego dystrybutora o tę przypadłość. Okazało się, że byłem pierwszą osobą zgłaszająca taki problem. Oby!

Wspominany już wcześniej plecak SJ 1.0, używany i prany od ponad 3 lat, nadal ma literki na swoim miejscu.

Tak czy siak, więcej odpadających literkach mówię w drugiej części wideo-recenzji.

Plecak Ultimate Direction Anton Krupicka Mountain Vest 3.0
Jak widać, aplikacja lekko się kupy nie trzyma…

To polecasz czy nie?

Bez dwóch zdań: POLECAM!

 

Share This