Piesia

Powtórzę się, wiem, ale jak inaczej skwitować to, co dzieje się ostatnio, wbrew nam i zupełnie niespodzianie? Tak! Życie wciąż zaskakuje 🙂

Niedzielnym popołudniem przypałętał się pod naszą hacjendę pies, a konkretnie suczka rasy Husky syberyjski. Podejrzanie ufna, i za cholerę nie chcąca opuścić naszych włości.  Dziwne to, że pies który w DNA wgrane ma wolność, nagle ląduje u nas i nie zamierza się stąd ruszyć.

Tak bida czekała aż wyczekała swoje nowe miejsce
Tak bida czekała aż wyczekała swoje nowe miejsce

Pytaliśmy tu i ówdzie, czy aby komuś nie zaginął Husky. Pytaliśmy, wielkich nadziei sobie nie robiąc, bo chyba nikt, kto trzymał tą piesię na łańcuchu raczej szukać jej nie będzie.

Parę telefonów do zaprzyjaźnionych Animalsów i decyzja o przeczekaniu zaistniałej sytuacji. Wizyta w Urzędzie Gminy, umówiona kąpiel w lokalnym psim salonie piękności „Kulka”.

No i jest. Shanti, bo tak nazwaliśmy przybłędę, zostaje u nas!

Teraz oczekuj co rusz foci Shanti na Instagramie, tudzież durnego, od czasu do czasu wpisu o tym, jakeśmy razem biegali.

Czuj duch!

 

Share This