Wehikuł czasu

Wehikuł czasu

Wehikuł czasu Miałem dziś sen. Otóż Elon Musk wynalazł wehikuł czasu (elektryczny, rzecz jasna) i ja, jakimś cudem zostałem jednym z członków załogi testującej ową maszynę! Zamiast cofnąć się do 2009 roku (wiadomka, chodzi o BTC), to ruszyliśmy kursem wytyczonym przez Elon’a, czyli na rok 2025. Cóż, gdy spytałem napotkaną dziewczynkę o świat i czas […]

Sztuka uważności

Sztuka uważności

Sztuka uważności czyli wieczorny vlog z Kiczory. Tak, vlog z Kiczory, bo tak się właśnie zowie jeden z wyższych szczytów w naszej okolicy. Kiczora, to szczyt, na który spoglądam najmniej kilkadziesiąt razy dziennie. Wtedy czas staje w miejscu, a ja zamieram w dynamicznym bezruchu, myślami przemierzając magiczną grań, tak charakterystyczną dla tej tajemniczej góry. Wczorajsza wizyta na […]

Pokochać hybrydę

pokochać hybrydę

Pokochać hybrydę. Ok, ale jak, po co, no i dlaczego? Mnie do owej miłości długo namawiać nie było trzeba, bo pierwszą hybrydą zdarzyło mi się mknąć po drogach Północnej Kalifornii już dobre 10 lat temu… i chyba wtedy właśnie, zakochałem się w hybrydzie po raz pierwszy. Wówczas był to Prius-cichy, przestronny, szybki i niezawodny. Do […]

Stan pacjenta jest stabilny

Stan pacjenta jest stabilny czyli co się działo w głowie podczas Istria100

Stan pacjenta jest stabilny czyli filmik z trasy #Istria100 Nim powstanie wpis stricte o samym biegu, cyferkach i innych faktach z nim związanych, pomyślałem, że najpierw złożę do kupy to, co nagrałem na tej 171km trasie. Poniższy filmik to zlepek krótkich nagrań, będących dla mnie swoistym czyszczeniem umysłu, tak zwanym zrzutem systemu. Są emocje, są […]

Mięso to białko mięso to siła

Mięso to białko mięso to siła

Mięso to białko mięso to siła a warzywa to… Ech, normalnie  łezka się w oku kręci na samo wspomnienie słów faceta w czerni… Lat temu dwadzieścia, pan ksiądz na wieść o mym wegetarianizmie oznajmił, że dwa tygodnie i będzie po mnie. Kaplica, zgon i inne przykrości! Na co ja, młody buntownik grzecznie zaproponowałem pewien zakład!! […]

Pakuj manatki bo już czas

PAKUJ MANATKI BO JUŻ CZAS

Pakuj manatki bo już czas No i rok strzelił. Przeminęła zima, a wraz z nią śnieg i tęgie mrozy. Nawet nie zdążyłem się dobrze za treningi zabrać, a już trzeba było mi pakować manatki, by znów ruszyć w drogę do Umagu… Rewanż? Hmm, w sumie to nie do końca dobre słowo w kontekście moich zamiarów. Zdecydowanie bardziej chęć […]