Eastern Express 100

Eastern Express 100, czyli czymże byłoby życie bez nowych wyzwań?!

Mam nadzieję, że kojarzysz koleżeńską imprezę Nepomuk Trail, bo jeśli jeszcze nie, to koniecznie przeczytaj TEN WPIS.

No dobra! Skoro nepomukowa idea ultra biegów jest  już Tobie znana, to na spokojnie, bez spinki i zadęcia możemy przejść do tytułowego Eastern Express! Tak jest!

Wokół niebieskiego, karpackiego szlaku myśli me krążą od zeszłego roku. Na początku był plan, aby spróbować przemierzyć całą jego trasę, jednak postanowiłem nieco zmodyfikować pierwotne założenie i połączyć kilka sytuacji w jedną, spójną całość.

A zatem. Pierwsza edycja Eastern Express 100 Miles (100% Dude’s run) swój początek ma zlokalizowany w Przemyślu, a koniec w malowniczej, bieszczadzkiej osadzie co się zowie Przysłup.
Niebieskim szlakiem w rodzinne strony
Niebieskim szlakiem w rodzinne strony

Skąd pomysł na tak dziwaczną trasę?

Powodów jest kilka.

Po pierwsze, pochodzę właśnie z tegoż Przysłupia, i to właśnie stamtąd, lat temu ponad dwadzieścia, jeździłem wraz z matulą, minimum raz w miesiącu do Przemyśla (spokojnie, taki wyjazd, ówczesnym PKSem to minimum trzy przesiadki!), celem ratowania mego wątłego zdrowia. Wszak od wczesnych lat leczyłem się na astmę, a w tamtych czasach, przemyski ośrodek zdrowia zapewniał konkretną pomoc „oskrzelowym dychawicom”!

Jak dziś pamiętam te wyprawy-rytualny zakup kamyczków (orzechy arachidowe w słodkiej polewie) oraz Dowcipu za dychę na sanockim dworcu! Całości dopełniała baczna obserwacja trasy wiodącej przez Kuźminę czy Pogórze Przemyskie. Dla dzieciaka z Bieszczadów, taki wypad do Przemyśla to była nie lada atrakcja. Pomijając godziny spędzone w poczekalni ośrodka zdrowia, które upływały na czytaniu lub po prostu liczeniu przejeżdżających aut, to unosząca się magiczna mgiełka bliskości granicy oraz przybyszów ze wschodu, sprawiały, że czekało się na te „lecznicze” wyjazdy z utęsknieniem!

Przemyśl i okolice odżyły dla mnie na nowo przy okazji projektowanego wówczas Turnickiego Parku Narodowego. Były to lata ’90-te. To właśnie wtedy, m.in. za sprawą Grześka Bożka i Dzikiego Życia zaangażowałem się wraz z zespołem, w którym wówczas grałem na bębnach (Senza Far Nulla) w pomoc przy utworzeniu Parku. Powstał nawet z tej okazji specjalny kawałek…

Więcej o TuPN poczytasz TUTAJ!

Niebieski szlak, po którym biegnie Eastern Express 100 wiedzie również poprzez tajemnicze i dzikie zakamarki terenów projektowanego Parku. Mało kto wie, że to właśnie na tym obszarze występuje aż 10% krajowej populacji orał przedniego! (stąd też jego sylwetka w logo imprezy!). Logo zaprojektował Dyzio-wielkie dzięki!

Przyznam, że właśnie ta pierwsza część biegu pociąga mnie najbardziej!

Jest jeszcze jedna sprawa, która z przemyską ziemią połączyła mnie na nowo… Ale o tym, może przy innej sposobności.

Podsumowując. Trasa z Przemyśla do Przysłupia, wiodąca głównie niebieskim szlakiem turystycznym, to około 170 km! Do tego przeszło 6 km przewyższenia w bardzo zróżnicowanym terenie.

Choć szlak dla wszystkich jest ten sam, to dla każdego inne będą motywy mu towarzyszące.
Dokąd mnie nogi poniosą?
Dokąd mnie nogi poniosą?

Plan jest, aby przemierzyć tę trasę w 30 godzin, a co z tego wyjdzie, to już dobry los pokaże. Najważniejsze, to dobrze się bawić i cieszyć każdą chwilą w terenie.

Z Przemyśla miałem wystartować wspólnie z Dionizym, jednak ten, dziś bardzo pechowo skręcił kostkę…

Na pewne tematy wpływu nie mamy. Wygląda na to, że z Przemyśla wystartuję w pojedynkę.  Jednak jeśli masz ochotę do mnie, gdzieś na trasie dołączyć, chociaż na chwilę, to wbijaj! Będę z tego powodu niezmiernie szczęśliwy!
Trasa Przemyśl – Przełęcz Przysłup w serwisie mapa-turystyczna.pl
Trasa w serwisie mapa-turystyczna

Planowany start to piątek, godzina 18:00!

Share This