Stumilakowe cyferki

Stumilakowe cyferki

Stumilakowe cyferki Po publikacji wpisu Dreams come true, dostałem kilka zapytań o to co jadłem na trasie Stumilaka, co piłem, w czym biegłem, i tak dalej. Nieopatrznie wówczas obiecałem, że ten temat podejmę w osobnym tekście… … a skoro słowo się rzekło, teraz czas uwiecznić je w formie pisanej. Zanim jednak przejdę do konkretnych zestawień […]

Niepokorny Jim

Niepokorny Jim Gdy jeszcze kilka lat temu, dość niepozorny z wyglądu gość, chudy, o tyczkowatych nogach, z kręconymi włosami, Jim Walmsley rzucił odważną deklarację zamiaru pobicia rekordu trasy kultowego WSER100, większość po prostu pukała się w czoła. Byli też tacy, którzy z ogromym zaciekawieniem zaczęli przyglądać się poczynaniom owego, butnego młodzieńca. Wszak niecodziennie słyszy się […]

Never die easy

Never die easy

Never die easy Co prawda od kostarykańskich zawodów minął już kawał czasu, niemniej emocje wciąż pozostają żywe. I chociaż uczuć towarzyszących mi podczas tej 60 kilometrowej wyrypy w strefie chmur nie przelałem na słowo pisane, to forma audio-wizualna ów emocjonalny ładunek ze sobą niesie… bo na całe szczęście telefon był zawsze pod ręką, a i […]

Dreams come true

Dreams come true Ultra, to nie klepanie się po jajkach (bądź jak kto woli po zadkach czy plecach). To nie mówienie sobie nawzajem jak zajebiście zajebiści jesteśmy, tylko dlatego że przeczłapaliśmy kilkadziesiąt kilometrów w dzikim tłumie. Ultra, to mieszanka skrajnych nastrojów, wzlotów i upadków, które im większe i bardziej wyraziste, tym bardziej zmieniające nas jako […]

Liczby to tylko liczby

Liczby to tylko liczby Od momentu, gdy zacząłem po raz pierwszy w życiu trenować (tak, trenować) minęło dobre 7 miesięcy. Dokładnie 258 godzin i 11 minut spędzonych w biegu, przeplatanym przeróżnymi interwałami, bieżnią oraz zawodami. 7 miesięcy prowadzenia biegowego dzienniczka, notowania, uczenia się swojego organizmu na nowo, a przede wszystkim nieustannego rozciągania niczym guma w […]

Wyzwanie Rzeki Świata

Wyzwanie Rzeki Świata

Wyzwanie Rzeki Świata – słów kilka o hiszpańskich zawodach Desafio Calar Del Rio Mundo – 66 kilometrów. Riopar. Godzina 5:58 rano. Wraz z Szachrajką zmierzamy śpiesznym krokiem w kierunku startu. Poranek jest chłodny, a w powietrzu czuć wilgoć opadającej mgły. Skąpane w mroku miasteczko rozświetlają uliczne latarnie oraz światła latarek pulsujące w rytm serc podekscytowanych […]